Sytuacja z pandemią po raz kolejny pokazała, jak bardzo polski rynek jest uzależniony od zagranicznych pracowników.

Praca sezonowa w Polsce w tym roku trudno rozpocząć bez pracowników migrujących z Europy Wschodniej. Polscy rolnicy obawiają się, że zbiory mogą zostać niezebrane.

Strony z wakatami i grupami profili w sieciach społecznościowych są pełne ogłoszeń o pracy zbierania truskawek, ale nie ma tak wielu, którzy chcą. Ukraińcy, którzy pracowali w hotelach lub restauracjach, które zostały zamknięte do kwarantanny, nie spieszą się, aby wejść na pola. Właściciele gospodarstw twierdzą, że bezrobotni Polacy raczej ich nie zastąpią, ponieważ nie są przyzwyczajeni do ciężkiej pracy.

Teraz polskie rolnictwo potrzebuje kilku tysięcy pracowników, w czerwcu – kilkadziesiąt tysięcy. Branża budowlana, która odpowiada za 8% PKB Polski, twierdzi, że jest to dotkliwy niedobór pracowników. Jeden na pięciu ukraińskich budowniczych opuścił kraj.

Trudno jest przedstawić prognozy w stale zmieniającej się sytuacji kryzysowej, ale możemy założyć, że jeśli granice pozostaną zamknięte do początku lata, niedobór siły roboczej może być odczuwalny przez przemysł motoryzacyjny, przemysł meblarski oraz metal i obróbkę drewna – czyli te branże, które już zaczęły “rozmrażać” swoją działalność.

Jest mało prawdopodobne, aby Polska była w stanie zaspokoić potrzeby związane z pracą, jeśli nie dojdzie do wielkiej recesji i suszy, nawet w obliczu rosnącego bezrobocia w kraju.

Jak zmieni się polski rynek pracy? A jak sytuacja z powrotem Ukraińców może wpłynąć na gospodarkę Polski i Ukrainy?

Dwie fale powrotu

Po zamknięciu granic z Polski w dwóch falach opuściło około 150 tysięcy Ukraińców. Są to głównie migranci, którym zabrakło legalnego pobytu w tym kraju.

Trzecia spodziewana fala masowego wyjazdu na prawosławne święta Wielkanocne i majowe na Ukrainie nie miała miejsca. Ukraińcy zdali sobie sprawę, że po powrocie do Polski trudno będzie im utrzymać pracę. Częściowo uspokoiły ich uchwalone przez polski rząd ustawy o automatycznym przedłużaniu wygasłych dokumentów, czyli możliwe dalsze prace.

Ukraińcy, którzy pozostali w Polsce, zaczęli otrzymywać głosy tych, którzy wrócili z ojczyzny: trudno jest teraz znaleźć pracę na Ukrainie, jeść zarobione – przyjemność z wątpliwymi perspektywami. Sytuacja gospodarcza na Ukrainie nie napawa optymizmem. W samym miesiącu kwarantanny liczba bezrobotnych na Ukrainie wzrosła o 1-1,3 mln. Podczas gdy w Polsce taka liczba bezrobotnych oczekuje się do końca roku.

Jedna trzecia Ukraińców, którzy opuścili Polskę, już chce wrócić.

Świadczą o tym dane zebrane przez nasz dział analityczny na temat wyników odwołań do “infolinii” uruchomionej przez nas społecznego programu pomocy dla Ukraińców “Jesteśmy razem”. Wśród rozmówców są tacy, którzy nigdy nie byli w Polsce przed pandemią. Liczba Ukraińców chcących przyjść do pracy wzrośnie.

Nowa rzeczywistość na polskim rynku

Pracownicy migrujący mogą jednak stanąć w obliczu nowego kryzysu w Polsce. Teraz to nie jest pracownik, ale pracodawca ponownie będzie dyktować warunki.

Przed pandemią Ukraińcy, którzy opanowali już polski rynek, wybrali najlepsze z wielu oferowanych wakatów, a firmy przyciągały pracowników pakietami socjalnymi i premiami – darmowymi mieszkaniami i papierkowo-papierniczymi i tak dalej.

Teraz w Polsce są jeszcze wolne miejsca, ale zapotrzebowanie na dobrą pracę znacznie wzrośnie.

O jedno miejsce może ubiegać się kilka osób, zarówno obywateli polskich, jak i obcokrajowców. Już teraz widzimy tę tendencję dla przedsiębiorstw, z którymi współpracujemy.

Pracodawcy wybiorą najlepszych z najlepszych. Ukraińcy od dawna zadomowili się w Polsce jako dobrzy robotnicy. Wzmocnienie ich konkurencyjności pomoże teraz w dobrych umiejętnościach zawodowych, opanowaniu języka polskiego przynajmniej na poziomie podstawowym i elastyczności w przyjmowaniu ofert pracy.

Konkurencja między krajami

Jeśli konkurencja na polskim rynku nie jest szczególnie zauważalna, na rynku europejskim rozwinęła się ona już między krajami dla pracowników sezonowych z Europy Wschodniej.

Komisja Europejska wezwała pracowników sezonowych do utożsamiania pracowników sezonowych z krytycznymi zawodami, takimi jak lekarze lub piloci w czasie epidemii, oraz do ułatwienia im procedur przekraczania granicy.

Niemcy samoloty promem pracowników sezonowych z Europy Wschodniej. Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że zwróciło się do niego kilku ministrów spraw zagranicznych, gotowych wysłać samoloty dla Ukraińców do pracy sezonowej.

Polska jest nadal atrakcyjna i wygodna dla pracowników migrujących z Ukrainy. Jest to jedyny kraj UE, w którym obywatele Ukrainy mogą pracować nad paszportami biometrycznymi, po otrzymaniu tymczasowego zezwolenia na pracę.

Ale w warunkach blokady, dostęp nowych pracowników do polskiego rynku pracy jest skomplikowany.

Według badania socjologicznego przeprowadzonego w lutym 2020 r. 84% Ukraińców pracujących w Polsce było zainteresowanych zatrudnieniem w Niemczech, Czechach i Skandynawii, a 40% było gotowych wyjechać do Niemiec zaraz po otwarciu rynków dla obcokrajowców.

To, jak zmienią się nastroje pracowników migrujących w czasie kryzysu, będzie zależało od tego, jak szybko kraje UE zareagują na ten proces, ułatwiając cudzoziemcom dostęp do rynku pracy nawet pod kwarantanną i kiedy granice się otworzą.

W sytuacji pandemii Polska nadal prowadzi proaktywną politykę. Brak personelu z powodu odejścia Ukraińców zmusił polskie władze do zniechęcenia do woli pracodawców i do pójścia na luzowanie legislacyjne, przedłużając okres legalnego pobytu w Polsce dla obcokrajowców.

Dzięki takim działaniom udało się uniknąć masowego wyjazdu Ukraińców z Polski.

Jednak niewystarczające i niedokładne informacje o zamknięciu granic przez władze ukraińskie wywołały panikę. Ukraińcy zaczęli przekraczać granicę, narażając się na ryzyko infekcji. Po od pewnego czasu bez pracy na Ukrainie ich niezadowolenie będzie rosło. To, czy ukraiński rząd będzie w stanie stworzyć bardzo szybko obiecane miejsca pracy dla osób powracających, jest ogromnym pytaniem.

Ale ilość przekazów pieniężnych na Ukrainę z Polski z zarobites – jeden z największych pozycji waluty w gospodarce – można znacznie zmniejszyć. Pieniądze pracowników migrujących ustabilizowały przebieg hrywny i pracowały na rynku krajowym.

Analiza sytuacji w obu krajach daje nam możliwość wyciągnięcia wniosków: Ukraińcy czekają na sygnały od władz polskich i ukraińskich, czy prace będą i gdzie jej szukać w najbliższych miesiącach. I jest mało prawdopodobne, że wybór będzie na korzyść Ukrainy. Ale Polska powinna się jednak martwić, jeśli sąsiednie kraje UE są szybciej zorientowane na zmieniającą się sytuację kryzysową i przyciągną ukraińskich pracowników migrujących lepsze warunki, gdy tylko granice zostaną otwarte.